facebook naturopathy
20 czerwca 2018
Bazylia od kilku sezonów cieszy się coraz to większą popularnością na naszych talerzach, a także i w ogrodach. Dziś postanowiłem skupić się na wpływie jaki wywiera ona na nasze zdrowie.
23 maja 2018
Ponieważ do chwili obecnej na blogu nie przywiązywałem większej uwagi do roli witamin w prawidłowym funkcjonowaniu człowieka, uznałem że nadeszła pora, aby uruchomić cykl  nazywający się nie inaczej jak właśnie

 

 

BYĆ MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TEŻ:

Prawie rok temu na blogu poruszałem temat głodówek leczniczych i opisywałem moją pierwszą w życiu "jednodniową głodówkę". Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami odczuciami z kolejnego postu, który przeszedłem. Tym razem postanowiłem, że nie będę jadł mięsa przez trzy dni. Moja absencja nieco się wydłużyła i stwierdziłem, że muszę podzielić się wrażeniami na blogu. Jeśli chcesz dowiedzieć się jakim przeciwnościom losu musiałem stawić czoła, zapraszam Cię do zapoznania się z poniższym wpisem.

 

 

Impuls, który skłonił mnie do wyeliminowania mięsa z diety

 

Jeszcze zanim zacząłem interesować się zdrowym stylem życia i uprawiać własny ogródek coś w głębi duszy skłaniało mnie do spróbowania diety bezmięsnej. Z upływem czasu ta myśl dojrzewała, a decyzja o podjęciu wyzwania przyszła do mnie spontanicznie. W ciągu kilku dni przygotowałem się przede wszystkim mentalnie do zmiany dotychczasowego stylu żywienia. W głównej mierze chciałem oczyścić ciało z toksyn, sprawdzić swoje samopoczucie i zaspokoić ciekawość. Zdania wielu osób odnośnie różnego rodzaju diet zawsze będą podzielone, a ja chciałem na własnej skórze przekonać się, jak będę się czuł. Ważnym czynnikiem, który dał mi impuls do przejścia na wegetarianizm był czterodniowy urlop, który akurat dostałem w pracy. Wiedziałem, że taka zmiana może być dosyć trudna szczególnie w początkowej fazie. Dni wolne od obowiązków dają nam przede wszystkim komfort psychiczny w razie, gdybyśmy nie czuli się najlepiej. Muszę też wspomnieć o motywacji ze strony najbliższych. W zasadzie każdy z domowników ma drobnego bzika na punkcie zdrowego odżywiania, więc nie obawiałem się negatywnego odbioru mojej decyzji. Moja mama od jakiegoś czasu jada mięso maksymalnie raz w tygodniu, a na okres Wielkiego Postu wspólnie zaplanowaliśmy, że nie będziemy jeść mięsa. Od wielu lat w okresie postu nie jadaliśmy mięsa w środy i piątki. Dwa dni w tygodniu mogliśmy spokojnie bez niego przeżyć. Planowaliśmy zacząć nasz post 6 marca, ale ja zacząłem wcześniej. Nie chciałem czekać i wyrwałem się z tym wyzwaniem w końcówce stycznia.

 

 

Samopoczucie

 

Największe trudności niespodziewanie przyniosła mi pierwsza doba postu. Ostatni kęs mięsa zjadłem 26 stycznia około godz 14, po czym odpoczęliśmy dwie godzinki i pojechaliśmy z narzeczoną na saunę. Tego dnia do wieczora piłem już tylko soki: buraczkowy, jabłkowy i marchewkowy.  Kolejny dzień zacząłem od surowego jedzenia. Na śniadanie wypiłem koktajl ze szpinaku, jarmużu jabłka, nasion chia i sproszkowanego młodego jęczmienia. Międzyczasie skubnąłem jeszcze banana. Na obiad około godz. 14 zjadłem podwójną porcję zupy warzywnej i dało mi to uczucie sytości na kolejne cztery godziny. Co istotne zjedzenie tej zupy znacznie poprawiło moje samopoczucie. O godz. 18 zjadłem więc jeszcze jedną jej porcję, a później co jakiś czas popijałem małymi łykami sok z pomarańczy, grejpfruta i cytryny. Śmiem twierdzić, że to był najtrudniejszy dzień mojego postu. W kolejnych dniach czułem się już dużo lepiej. Z pewnością pomagała mi też ekscytacja faktem, że tak długo udało mi się bez mięsa wytrzymać. Po upływie około tygodnia na czole zaczęły pojawiać mi się drobne wypryski, ale bardzo szybko ustąpiły w czym z pewnością pomogła sauna. Staram się ją odwiedzać w miarę możliwości raz w tygodniu. Jeżeli chodzi o chęć zjedzenia mięsa, to jeszcze trzy tygodnie temu w sporadycznych sytuacjach miewałem na nie krótkotrwałą ochotę. Najczęściej, gdy wyczuwałem jego silny aromat. Na ten moment czuję się bardzo dobrze, zarówno pod względem psychicznym jak i fizycznym. Nie odczuwam potrzeby żywienia się mięsem. Nie mam pojęcia jak długo będę trwał w moim postanowieniu. Początkowo post miał trwać 3 dni, ale przedłużył się do dzisiaj. W żadnym wypadku nie mam zamiaru się zarzekać, że już nigdy mięsa nie zjem. Wiem jednak, że drastycznie ograniczę jego spożycie. Mogę bez niego dobrze funkcjonować i nie jest mi już niezbędne do przetrwania. 

 

 

Post

 

Zachęcam wszystkich do podejmowania różnego rodzaju wyzwań w pokonywaniu własnych słabości. Osiągnięty cel daje dużo satysfakcji, motywuje do dalszych działań i czyni nasze życie pełniejszym. Post jest dobrym punktem zapalnym do pracy nad rozwojem duchowym, umożliwia nam lepsze zrozumienie siebie i otaczającego nas świata. Trzeba jednak dać sobie szansę i próbować zmian choćby najmniejszymi krokami. Wszystko bowiem zaczyna się od małych zmian.

 

 

 

 

 

źródło:

1. własne

03 marca 2019

Miesiąc bez mięsa - przygotowania do Wielkiego Postu

Post, Wegetarianizm, Dieta bezmięsna

WAŻNA INFORMACJA

 

Katalog-blogow.pl

Treści zawarte na tym blogu mają charakter wyłącznie informacyjny i do takich celów służą.  Nie są one w stanie zastąpić wizyty u specjalisty. Zanim zdecydujemy się na zastosowanie w praktyce którejkolwiek z informacji zawartych na tej stronie, należy w pierwszej kolejności skonsultować ją z lekarzem.